Elektroniczne gadżety to domena mężczyzn. Technologiczne nowinki sprawiają, że na rynku pojawia się ich coraz większy wybór. Z reguły mają być one praktyczne, wspomagać i ułatwiać wykonywanie codziennych czynności. Mają być wsparciem, wpływać na wygodę funkcjonowania. Nie zawsze jednak producent trafnie odgaduje potrzeby potencjalnych użytkowników. Zdarza się, że na sklepowych półkach pojawia się produkt, który nie tylko nie jest funkcjonalny, ale wręcz utrudnia wykonywane z jego wykorzystaniem czynności.

Od początku roku 2015 na rynku pojawiło się sporo takich bubli, które nie spotkały się z dużym entuzjazmem klienteli. Do takich zaliczyć można z całą pewnością Twitter Peek, czyli mobilny komunikator. Ten wyprodukowano w USA, na fali ogromnej popularności serwisu społecznościowego, jakim jest Twitter. Gadżet był skierowany do jego użytkowników, miał ułatwiać korzystanie z serwisu. Finalnie jednak znacznie to utrudniał – komunikaty wyświetlały się tylko częściowo, użytkownik musiał naprawdę się natrudzić, by odczytać całość. Biorąc pod uwagę fakt, iż komunikator kosztował 200 dolarów to jego produkcja była naprawdę wielką klapą. Przecież standardowe smartfony dają dużo więcej możliwości. W efekcie Twitter Peek wycofano z produkcji ze względu na niewielką sprzedaż i ogromną liczbę zwrotów. Warto przy tym dodać, że jakieś dwa lata temu podobny błąd popełnił Facebook proponując nakładkę Facebook Home na HTC First. Okazało się, że użytkownicy tego portalu społecznościowego wcale nie potrzebują, by ten otaczał ich niemalże z każdej strony. W efekcie, gadżet, który początkowo kosztował prawie 100 dolarów można było zdobyć za niecałego 1 dolara.

Kolejnym kitem okazały się być okulary przeciwsłoneczne z wbudowanym odtwarzaczem MP3. Oakley Thump, bo o nich mowa były po prostu brzydkie a odtwarzacz oferował jedynie 256 MB pamięci. Jeśli dodać do tego kolosalną cenę 500 dolarów to wydaje się, że producent rzeczywiście stworzył nietrafiony gadżet.

Nie wiadomo również po co wyprodukowano Smart Display. Nie dość, że ten gadżet kosztował ponad 1 000 dolarów to był praktycznie bezużyteczny. W dobie, kiedy na rynku królują laptopy i tablety, z których można korzystać w każdym miejscu na świecie, postanowiono stworzyć przenośny wyświetlacz do monitora komputera stacjonarnego. Ten pozwalał na obsługę ekranu z odległości do 50 metrów od niego. Świetna sprawa, gdyby tylko gadżet ten stworzono zanim jeszcze wymyślono przenośne komputery.

Autor redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.