Nie da się ukryć, że coraz chętniej sięgamy po e-booki. Zamiast typowych książek w wersji papierowej, po prostu jest nam wygodniej czytać przy wykorzystaniu elektronicznego czytnika. Wydaje się, że era tradycyjnych czytadeł przemija już bezpowrotnie.Doskonale wie o tym producent Kindle, który jako pierwszy na świecie wypuścił na rynek specjalny czytnik do odbioru treści – było to dokładnie osiem lat temu. Dzisiaj, w ślad za nim idą inni jednak trudno będzie im dogonić Kindle, który wręcz wyprzedza potrzeby swoich klientów i oferuje im coraz to bardziej komfortowe gadżety.

Do sklepu trafił właśnie nowy model czytnika, który charakteryzuje się tak niską wagą, jakiej nie miał jeszcze żaden sprzęt tego typu. Co więcej, gadżet jest niezwykle smukły, dopasowuje się do dłoni i przenosi na nią całą ciężkość. Dzięki temu czytanie jest niezwykle wygodne i przyjemne, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.

Cel producenta był jeden – chodziło mu o stworzenie urządzenia, które oddawałoby w pełni wrażenie czytanej książki, wydanej w wersji papierowej. I trzeba przyznać, że w pełni mu się to udało: ergonomiczny uchwyt, idealna szybkość działania, smukła sylwetka, lekkość i płaski wyświetlacz to tylko niektóre z zalet czytnika. Dodatkowym atutem jest jego trwałość – polimerowa rama pokryta metalem daje pełną odporność.

Warto jeszcze dodać, iż producent zadbał też o walory estetyczne czytnika. Ten dostępny jest w skórzanej obudowie w różnych kolorach. Nabywca może cieszyć się więc gadżetem w kolorze czarnym, orzechowym bądź śliwkowym.

Nowy czytnik Kindle waży jedynie 136 gramów, dzięki czemu czytelnik może bezpiecznie trzymać do w jednej ręce a drugą przesuwać poszczególne strony e-booka.

Cieszy też fakt, iż producent zamontował w czytniku najlepszej jakości baterię – ta ma wbudowany tryb uśpienia, dzięki czemu energia nie jest marnowana podczas nieużytkowania sprzętu przez pewien czas. Co więcej, bateria sama zaczyna się ładować, kiedy tylko obudowa zostanie podłączone do czytnika.

Koszt urządzenia to około 350 euro.

Autor redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.